Dzień choć bez deszczu nie był zbyt słoneczny. Z do tego cała czas wiało w twarz. Ale rower jechał.
I tak dojechalas do Bielogrody Dniestrowskiego gdzie czekał już na mnie poznamy w Karpatach Andriej.
Po obiedzie...
Pojechaliśmy ogladnąc wraz z Inną, która wcieliła sie w role przewodniczki twierdze Akerman a następnie liman Dniestru.
A na koniec na pyszne lody. Dzień udany. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz