czwartek, 10 lipca 2014

Przełęcz Kegeti

Ruszyliśmy dalej w kierunku przełęczy Kegeti. Obok wodospadu ucztowaliśmy przy lokalnych potrawach. Szaszłyku z baraniny i jak to zazwyczaj bywa lokalnych trunkach. Następnego dnia rozpoczęliśmy mizerne podjazd na pierwszą wysoką przełęcz. Jeszcze jeden biwak na wysokości 3000 m i podjazd połączony z pchnięciu rowerów na przełęcz Kegeti 3725 mnpm. Sama przełęcz bez widoków bo trafiła się chmura. Następnie sprowadzając rowery po stromym stoku gdzie miejscami było bardzo stromo i musieliśmy sobie nawzajem pomagać docieramy do doliny gdzie droga umożliwia jazdę. Zjeżdzamy do doliny Karakol i ze względu na czas pozostały do zachodu decydujemy się na około godzinny podjazd w górę doliny. 
Następny dzień to przejechania przełęczy Karakol i zjazd w kierunku Suusamyr. Teraz w planach jeziora Song-Kol i przejazd do Balykcy nad jeziorem Ysyk-Kol. Jednodniow wycieczka do Biszkeku marszrutką po wizę do Tajikistanu i drobne zakupy. 
Z doliny Karakol pozdrawia Maciek. 

1 komentarz:

  1. No i to jest fajny klimat na rower :)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń