Pozdrawiam
piątek, 11 lipca 2014
Kierunek Song-Kol
Po nocy spędzonej w domu gdzie byliśmy goszczeni rano ruszyliśmy w kierunku jeziora Song-Kol. Do przejechania jakies 70 km z czego większość pod górę. Pogoda dopisuje.
czwartek, 10 lipca 2014
Przełęcz Kegeti
Ruszyliśmy dalej w kierunku przełęczy Kegeti. Obok wodospadu ucztowaliśmy przy lokalnych potrawach. Szaszłyku z baraniny i jak to zazwyczaj bywa lokalnych trunkach. Następnego dnia rozpoczęliśmy mizerne podjazd na pierwszą wysoką przełęcz. Jeszcze jeden biwak na wysokości 3000 m i podjazd połączony z pchnięciu rowerów na przełęcz Kegeti 3725 mnpm. Sama przełęcz bez widoków bo trafiła się chmura. Następnie sprowadzając rowery po stromym stoku gdzie miejscami było bardzo stromo i musieliśmy sobie nawzajem pomagać docieramy do doliny gdzie droga umożliwia jazdę. Zjeżdzamy do doliny Karakol i ze względu na czas pozostały do zachodu decydujemy się na około godzinny podjazd w górę doliny.
Następny dzień to przejechania przełęczy Karakol i zjazd w kierunku Suusamyr. Teraz w planach jeziora Song-Kol i przejazd do Balykcy nad jeziorem Ysyk-Kol. Jednodniow wycieczka do Biszkeku marszrutką po wizę do Tajikistanu i drobne zakupy.
Z doliny Karakol pozdrawia Maciek.
sobota, 5 lipca 2014
W stronę przełęczy Keget
Dziś po noclegu pod gołym niebem ruszamy w stronę pierwszej przełęczy. Dzień zapowiada się ładnie. A do podjazdu ponad 2500 metrów więc pewnie zrobimy to w dwa dni.
Pozdrawiam
piątek, 4 lipca 2014
Biszkek wyjazd
Właśnie przygotowujemy się do wyjazdu z Biszkeku. Ale niespodziewanie się rozpadało.
Pojedziemy czy nie? Bo do zachodu jeszcze tylko 3 godziny.
czwartek, 3 lipca 2014
Biszkek
Wczoraj rano dotarłem do Biszkeku. Planowo w Hostelu Kyrgyz spotkałem się z Teresą i Maćkiem, którzy nocą przylecieli do Biszkeku. Dziś ruszamy razem w góry. Dla mnie to niwość po ponad dwóch miesiącach samotnej podróży.
Więcej napisze potem. Pozdrawiam.
niedziela, 29 czerwca 2014
Do Biszkeku
Dziś pożegnałem się z Alma-Atą i ruszyłem do Biszkeku. Do przejechania mam około 250 km. W tym jedną przełęcz i mam na to 3 dni. 2 lipca myszę opuścić Kazachstan bo tego dnia kończy mi się wiza.
środa, 25 czerwca 2014
Shymbulak
Dziś wstalem wcześnie rano wziąłem rower i ruszyłem do Medeo a następnie stromym podjazdem na Shymbulak.
Podjazd pokonałem i jestem już na górze 2300 mnpm. Jeszcze tu chwile zostanę. Może jeszcze gdzieś się da podjechać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














